
Szefowa KE a kurczaki
Brzmi trochę jak polityczna anegdota, ale kto wie – być może kolejny rozdział unijnej polityki wobec zwierząt znów będzie miał skrzydła, pióra i grzędę.
Jak informuje radio RMF-FM, Ursula von der Leyen pokazała w mediach społecznościowych swoje pisklaki. Ich adopcyjną mamą została kura Chickaletta, a przewodnicząca Komisji Europejskiej pochwaliła się całą historią. Rozgłośnia zauważa przy tym, że zainteresowanie von der Leyen zwierzętami już wcześniej miało zaskakująco konkretne konsekwencje polityczne.
Tym razem w tle jest przyszłość chowu klatkowego w Unii Europejskiej.
Koniec epoki klatkowej?
Historia zaczęła się kilka lat temu od europejskiej inicjatywy obywatelskiej „End the Cage Age” („Koniec epoki klatkowej”). Pod apelem dotyczącym odejścia od chowu zwierząt w klatkach podpisało się ponad 1,4 mln Europejczyków.
Komisja Europejska poparła inicjatywę i zobowiązała się do przygotowania zmian w unijnych przepisach. Prace nad rozwiązaniami dotyczącymi dobrostanu zwierząt trwają, a jednym z najważniejszych tematów pozostaje właśnie ograniczenie lub odejście od chowu klatkowego.
I właśnie w takim momencie na scenę wkracza Chickaletta.
Trudno oczywiście traktować kurę von der Leyen jako rzeczywistą „ambasadorkę” unijnej reformy. Ale medialnie historia jest wyjątkowo wdzięczna: szefowa Komisji Europejskiej pokazuje własne ptaki, a w Brukseli od lat toczy się dyskusja o tym, w jakich warunkach powinny być utrzymywane miliony kur hodowlanych.
Dla branży drobiarskiej sprawa jest już znacznie mniej humorystyczna. Ewentualne odejście od systemów klatkowych oznaczałoby bowiem poważne zmiany dla producentów, konieczność inwestycji w nowe systemy utrzymania oraz potencjalne konsekwencje dla kosztów produkcji i cen jaj.
Najpierw kura, wcześniej wilk
RMF24 przypomina, że zwierzęta należące do von der Leyen pojawiały się już wcześniej w kontekście unijnej polityki.
W 2022 r. wilki zagryzły jej ulubionego kucyka Dolly. Po tym wydarzeniu von der Leyen zaczęła mocniej opowiadać się za zmianą podejścia do ochrony wilków. Ostatecznie status ochronny tego gatunku w UE został obniżony ze „ściśle chronionego” do „chronionego”, co daje państwom członkowskim większe możliwości zarządzania jego populacją.
Czy zatem Chickaletta podzieli los Dolly i również zapisze się w historii unijnego prawa?
Oczywiście to przede wszystkim zabawna historia i medialna ciekawostka. Nie ma podstaw, by twierdzić, że jedna kura wpłynie na kształt unijnych regulacji. Z drugiej strony – skoro los jednego kucyka stał się elementem szerszej debaty o ochronie wilków, to kto wie, co może wydarzyć się za sprawą Chickaletty.
Dla producentów jaj najważniejsze pozostaje jednak nie to, ile piskląt wychowuje kura przewodniczącej KE, ale kiedy i w jakim kształcie Bruksela zdecyduje się na kolejne regulacje dotyczące chowu klatkowego.
A jeśli przy okazji unijnej debaty Chickaletta rzeczywiście zostanie kurzą ambasadorką końca epoki klatkowej? Cóż – w Brukseli widywano już bardziej zaskakujące rzeczy.
oprac. I.Sz.
Czy podobał Ci się nasz artykuł? Jeśli tak, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.
Jeżeli masz jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami poprzez formularz kontaktowy
Więcej o nas dowiesz się tutaj Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj
Zdjęcia i ilustracje na licencji Freepik oraz źródeł autora artykułu.
