
Chiny wyrastają na potęgę drobiarską. Brazylia pod presją, a co z polskim eksportem?
Dynamiczny wzrost produkcji drobiu w Chinach, wspierany przez państwowe subsydia i inwestycje w duże zakłady, zmienia układ sił na światowym rynku mięsa. Chińscy producenci coraz skuteczniej konkurują ceną z Brazylią i Tajlandią, a ich ekspansja zaczyna być odczuwalna również w Europie. Dla polskiej branży drobiarskiej, która znaczną część produkcji kieruje na rynki zagraniczne, oznacza to ryzyko zaostrzenia konkurencji i presji na marże.
Jeszcze niedawno Chiny były przede wszystkim dużym odbiorcą mięsa drobiowego. Dziś szybko zwiększają własną produkcję i umacniają pozycję wśród światowych eksporterów. Według danych amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA), w 2020 r. Chiny wyprodukowały 14,6 mln ton mięsa drobiowego, a w ubiegłym roku już 16,5 mln ton. Oznacza to wzrost o około 13 proc.
W tym samym okresie krajowe spożycie zwiększyło się zaledwie o 3 proc. — z 15,21 do 15,71 mln ton. Produkcja rosła więc znacznie szybciej niż popyt, a powstająca nadwyżka coraz częściej trafiała na rynki zagraniczne.
Zmiana jest widoczna także w handlu. W 2020 r. Chiny importowały 999 tys. ton drobiu, eksportując 388 tys. ton. W 2024 r. po raz pierwszy w analizowanym okresie eksport przewyższył import, osiągając 770 tys. ton wobec 477 tys. ton. W 2025 r. chiński eksport wzrósł do 1,085 mln ton, podczas gdy import spadł do 297 tys. ton.
Według prognoz USDA przywołanych w październikowych publikacjach branżowych eksport Chin ma wynieść około 1,54 mln ton w 2026 r., a w 2027 r. wzrosnąć do 1,925 mln ton. Jeśli scenariusz się sprawdzi, Chiny mogą awansować do grona trzech największych światowych eksporterów drobiu, wyprzedzając Unię Europejską.
Za ekspansją stoją nie tylko inwestycje przedsiębiorstw, ale również polityka żywnościowa Pekinu. Po epidemii afrykańskiego pomoru świń (ASF), która wybuchła w Chinach w 2018 r., oraz zaburzeniach związanych z pandemią COVID-19 rząd wspierał odbudowę krajowej produkcji żywności. Jednym z elementów tej strategii było zwiększanie skali produkcji w dużych, zintegrowanych gospodarstwach i przedsiębiorstwach.
Drobiarstwo skorzystało na zmianie struktury konsumpcji. Gdy ASF ograniczył dostępność wieprzowiny, część konsumentów przestawiła się na kurczaki i kaczki. Produkcja rozwijała się jednak dalej, nawet gdy wzrost popytu zaczął słabnąć.
Według analizy OECD w latach 2022–2024 wsparcie państwowe stanowiło około 13 proc. przychodów chińskich producentów rolnych. W połączeniu z dużą skalą zakładów, inwestycjami w moce produkcyjne i relatywnie stabilnymi cenami pasz sprzyja to utrzymywaniu konkurencyjnych cen eksportowych.
Skala tej przewagi jest już widoczna w danych handlowych. Brazylijskie centrum badawcze Cepea oszacowało, że średnia cena jednostkowa chińskiego eksportu kurczaka w 2025 r. wynosiła 1,55 dol. za kilogram, wobec 1,79 dol. w przypadku Brazylii. Chiński produkt był zatem tańszy o około 13 proc. Przedstawiciele firm handlowych cytowani przez Reuters wskazują z kolei, że w przypadku wybranych elementów, takich jak piersi czy ćwiartki, różnica cenowa może sięgać 10–20 proc.
Brazylia pozostaje największym światowym eksporterem mięsa drobiowego. W 2025 r. wysłała za granicę około 5,32 mln ton produktu, czyli ponad cztery razy więcej niż Chiny. Przewaga ilościowa nie oznacza jednak, że brazylijscy dostawcy mogą ignorować chińską konkurencję.
Chińscy producenci zdobywają klientów przede wszystkim ceną, szczególnie na rynkach wrażliwych na koszty zakupu. Przykładem jest firma Branexx, która zaczęła sprowadzać chiński drób w odpowiedzi na zapotrzebowanie odbiorców z Afryki na tańsze alternatywy dla mięsa brazylijskiego.
Presja rośnie również w Europie. Dane firmy konsultingowej Gira, przywołane przez Reuters, wskazują, że od 2022 r. udział Chin w unijnym rynku przetworzonego drobiu wzrósł do 10 proc., a na rynku brytyjskim przekroczył 14 proc. Z kolei przedstawiciele tajskiej branży eksportowej zwracają uwagę, że niskie ceny chińskiego mięsa stają się punktem odniesienia w negocjacjach handlowych.
Na wzroście chińskiej podaży cierpią także tradycyjni dostawcy do samych Chin. Wcześniej chiński popyt na importowany drób stanowił istotną szansę dla brazylijskich eksporterów. Wraz z rozwojem krajowej produkcji Pekin ogranicza zakupy zagraniczne, jednocześnie zwiększając własny eksport.
Dla Polski, jednego z najważniejszych producentów i eksporterów drobiu w Unii Europejskiej, rosnąca pozycja Chin jest istotnym sygnałem rynkowym. Nie oznacza automatycznie, że chiński kurczak w krótkim czasie zdominuje polski rynek. Wpływ może być jednak odczuwalny poprzez konkurencję o odbiorców zagranicznych, presję na ceny i zmianę warunków negocjacji handlowych.
Polski sektor jest silnie powiązany z eksportem, dlatego nadwyżki produkcji, których nie można sprzedać na rynku krajowym, muszą znaleźć nabywców za granicą. Jeśli chińscy dostawcy będą oferować tańsze mięso na rynkach trzecich, polskie przedsiębiorstwa mogą mieć trudności z utrzymaniem dotychczasowych wolumenów lub marż, szczególnie w segmentach produktów o mniejszym stopniu przetworzenia, gdzie cena odgrywa dużą rolę.
Konkurencja może być szczególnie odczuwalna na rynkach afrykańskich i azjatyckich, gdzie liczy się dostępność taniego białka, ale również na rynku europejskim, zwłaszcza w segmencie produktów przetworzonych. Chińska ekspansja może zwiększać presję na ceny surowca i gotowych produktów, a w konsekwencji wpływać na rentowność polskich zakładów.
Istotne znaczenie będzie miała również sytuacja Brazylii. Jeżeli chińscy producenci będą odbierać jej część klientów na rynkach trzecich, brazylijskie firmy mogą intensywniej konkurować ceną w innych kierunkach eksportowych. Dla europejskich dostawców oznaczałoby to dodatkową presję ze strony dwóch dużych producentów, dysponujących znaczną skalą produkcji.
Nie należy jednak zakładać, że przewaga kosztowa Chin automatycznie przełoży się na wszystkie segmenty handlu. Znaczenie mają również wymagania sanitarne, zasady dostępu do poszczególnych rynków, zaufanie odbiorców, logistyka i specyfikacja produktu. Polscy eksporterzy mogą konkurować jakością, powtarzalnością dostaw, bezpieczeństwem żywności i zdolnością do dostarczania produktów o wyższej wartości dodanej.
Rozwój chińskiego drobiarstwa pokazuje, że przewagi konkurencyjne na globalnym rynku mięsa mogą szybko się zmieniać. Jeszcze niedawno Chiny były przede wszystkim ogromnym rynkiem zbytu dla eksporterów, a obecnie same zwiększają podaż i walczą o zagranicznych klientów.
Dla polskiej branży najważniejsze będzie monitorowanie kierunków chińskiej ekspansji, zmian cen oraz sytuacji konkurentów na rynkach, na których spotykają się produkty z Polski, Brazylii i Chin. Rosnąca podaż z Państwa Środka może ograniczać przestrzeń do podnoszenia cen i utrudniać sprzedaż nadwyżek produkcyjnych.
W dłuższej perspektywie o pozycji polskich firm zdecyduje zdolność do utrzymania konkurencyjnych kosztów przy jednoczesnym rozwijaniu produktów, których nie da się sprowadzić wyłącznie do najniższej ceny za kilogram. W warunkach rosnącej presji eksportowej efektywność produkcji pozostanie kluczowa, ale coraz większe znaczenie będą miały również dywersyfikacja rynków zbytu i budowanie trwałych relacji z odbiorcami.
oprac. I.Sz.
Czy podobał Ci się nasz artykuł? Jeśli tak, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.
Jeżeli masz jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami poprzez formularz kontaktowy
Więcej o nas dowiesz się tutaj Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj
Zdjęcia i ilustracje na licencji Freepik oraz źródeł autora artykułu.
