
Polska produkcja kurczaków wzrośnie w 2027 roku. USDA wskazuje na eksport i niższe koszty pasz
Produkcja mięsa z kurcząt w Polsce może zwiększyć się w 2027 roku o 3,7 proc. – wynika z najnowszej prognozy amerykańskiej służby rolnej USDA Foreign Agricultural Service. Wzrost ma nastąpić po szacowanym zwiększeniu produkcji o 8 proc. w 2026 roku. Zdaniem analityków sprzyjać temu będą poprawa opłacalności produkcji, niższe koszty pasz oraz utrzymujący się popyt eksportowy.
Polska pozostaje największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej. Według analizy USDA odpowiada za ponad 21 proc. unijnej produkcji kurczaków. Jednocześnie sektor jest silnie nastawiony na rynki zagraniczne – blisko 70 proc. krajowej produkcji trafia na eksport.
Około 44 proc. produkcji przeznaczonej na eksport trafia do innych państw UE, a kolejne 26 proc. na rynki pozaunijne.
USDA Foreign Agricultural Service prognozuje, że w 2027 roku produkcja kurczaków w Polsce zwiększy się o 3,7 proc. W 2026 roku wzrost ma sięgnąć około 8 proc.
Według amerykańskich analityków podstawą dalszego rozwoju sektora jest poprawa jego sytuacji ekonomicznej. Koszty pasz obniżały się w 2025 roku i w pierwszej połowie 2026 roku, podczas gdy ceny hurtowe i detaliczne mięsa drobiowego rosły.
To poprawiło warunki prowadzenia produkcji i stworzyło przestrzeń do zwiększania stad oraz wykorzystania mocy produkcyjnych.
Jednocześnie USDA zakłada, że ewentualny wzrost kosztów pasz pod koniec 2026 roku i na początku 2027 roku może zostać przeniesiony na ceny płacone przez konsumentów.
Tak wysoki udział eksportu sprawia, że kondycja polskiego drobiarstwa jest w dużym stopniu uzależniona od sytuacji na rynkach zagranicznych.
Polscy producenci korzystają zarówno z popytu w innych krajach Unii Europejskiej, jak i ze sprzedaży na rynki poza Wspólnotą. Według USDA około dwóch trzecich całej produkcji kurczaków znajduje odbiorców poza Polską.
Oznacza to jednocześnie, że zmiany w handlu międzynarodowym, ograniczenia weterynaryjne czy problemy z dostępem do poszczególnych rynków mogą szybko przełożyć się na krajowy rynek.
Koszty żywienia mają szczególne znaczenie dla opłacalności produkcji drobiarskiej. Jednym z elementów wpływających na sytuację polskich producentów jest decyzja o dalszym zawieszeniu zakazu stosowania pasz genetycznie modyfikowanych.
Termin wejścia w życie odpowiednich przepisów został przesunięty na 1 stycznia 2030 roku. Rząd uzasadniał tę decyzję niewystarczającą dostępnością alternatywnych surowców wysokobiałkowych, które mogłyby zastąpić śrutę sojową w produkcji pasz.
W praktyce oznacza to, że w najbliższych latach polski sektor paszowy nadal będzie mógł korzystać z tego surowca. Zdaniem administracji pozwala to uniknąć dodatkowej presji kosztowej związanej z koniecznością szybkiego zastąpienia śruty sojowej innymi źródłami białka.
Wzrost produkcji nie jest jednak pozbawiony ryzyka. Najpoważniejszym zagrożeniem dla polskiego drobiarstwa pozostają choroby zakaźne.
Według danych przywołanych w raporcie USDA w 2025 roku w Polsce odnotowano 128 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków. W pierwszej połowie 2026 roku liczba ognisk HPAI w gospodarstwach drobiarskich sięgnęła 143.
Najbardziej dotknięte były gospodarstwa utrzymujące indyki i kury nioski.
Mimo skali tegorocznych strat Polska odzyskała status kraju wolnego od HPAI u drobiu. Główny Lekarz Weterynarii złożył w tej sprawie deklarację do Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt, a 6 sierpnia 2026 roku WOAH opublikowała informację o odzyskaniu przez Polskę tego statusu.
Nie oznacza to jednak wyeliminowania ryzyka ponownego pojawienia się choroby. Sytuacja epizootyczna pozostaje jednym z najważniejszych czynników, które mogą wpłynąć na wielkość krajowej produkcji i możliwości eksportowe.
Równolegle uderza choroba Newcastle
Polskie fermy mierzą się również z rzekomym pomorem drobiu, czyli chorobą Newcastle. W pierwszej połowie 2026 roku odnotowano 52 ogniska tej choroby w gospodarstwach komercyjnych.
Władze wprowadziły dodatkowe działania dotyczące bioasekuracji i ochrony stad. Od maja 2025 roku obowiązują również przepisy dotyczące szczepienia przeciwko chorobie Newcastle piskląt i indyków.
Dla producentów oznacza to dodatkowe koszty i konieczność utrzymywania wysokiego poziomu zabezpieczeń biologicznych. Jednocześnie choroby zakaźne mogą ograniczać handel zagraniczny, jeśli poszczególne państwa wprowadzają ograniczenia dotyczące importu z regionów dotkniętych ogniskami.
Z prognozy USDA wynika, że po silnym wzroście produkcji w 2026 roku polski sektor drobiarski ma kontynuować ekspansję także w przyszłym roku. Tempo wzrostu ma być jednak niższe – około 3,7 proc.
Za takim scenariuszem przemawiają przede wszystkim poprawa warunków ekonomicznych produkcji, niższe koszty pasz oraz znaczenie eksportu dla krajowych producentów.
Jednocześnie branża pozostaje wrażliwa na dwa czynniki: koszty żywienia oraz sytuację epizootyczną. Powrót HPAI lub nasilenie choroby Newcastle może ograniczyć produkcję, zwiększyć koszty i utrudnić sprzedaż zagraniczną.
Na obecnym etapie USDA zakłada jednak, że mimo tych zagrożeń polskie drobiarstwo utrzyma wzrostowy kierunek także w 2027 roku.
I.Sz.
Źródła: USDA Foreign Agricultural Service, raport „Poultry and Products Annual – European Union”, wrzesień 2026; Główny Inspektorat Weterynarii; Rządowe Centrum Legislacji; Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
Czy podobał Ci się nasz artykuł? Jeśli tak, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.
Jeżeli masz jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami poprzez formularz kontaktowy
Więcej o nas dowiesz się tutaj Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj
Zdjęcia i ilustracje na licencji Freepik oraz źródeł autora artykułu.
