AKTUALNOŚCIMAKROEKONOMIARYNEK KONSUMENTAMEDIA O BRANŻY

Brytyjscy drobiarze o wpływie mediów na branżę

*]:pointer-events-auto R6Vx5W_threadScrollVars scroll-mb-[calc(var(–scroll-root-safe-area-inset-bottom,0px)+var(–thread-response-height))] scroll-mt-[calc(var(–header-height)+min(200px,max(70px,20svh)))]” dir=”auto” data-turn-id=”request-WEB:92b8de0e-4dde-4e2b-82c0-3ab4b13c6ed9-0″ data-turn-id-container=”request-WEB:92b8de0e-4dde-4e2b-82c0-3ab4b13c6ed9-0″ data-testid=”conversation-turn-2″ data-scroll-anchor=”false” data-turn=”assistant”>

Brytyjski sektor drobiarski coraz wyraźniej dostrzega, że przegrywa walkę o opinię publiczną w mediach społecznościowych. Podczas targów Pig & Poultry Fair przedstawiciele branży ostrzegali, że producenci zbyt długo oddawali pole organizacjom aktywistycznym, które skutecznie budują narrację wokół dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska i produkcji żywności.

Eksperci zwracali uwagę, że współczesne kampanie aktywistów są dziś znacznie bardziej profesjonalne niż jeszcze kilka lat temu. Nagrania z ukrytych kamer, dronów czy telefonów komórkowych potrafią w ciągu kilku godzin obiec internet za pośrednictwem YouTube’a, Instagrama czy Facebooka, wywołując ogromne emocje i presję społeczną.

Paul Kelly, dyrektor zarządzający firmy Kelly Turkeys, podkreślił, że działalność aktywistyczna stała się również źródłem przychodów — organizacje zarabiają na kliknięciach, reklamach i darowiznach, dlatego szczególnie zależy im na publikowaniu materiałów wywołujących silne reakcje emocjonalne.

Uczestnicy debaty ocenili, że branża drobiarska popełnia błąd, reagując zbyt defensywnie lub milcząc w sytuacjach kryzysowych. Zamiast tego producenci powinni szybciej odpowiadać na zarzuty, otwarcie tłumaczyć realia produkcji i pokazywać konsumentom, jak wygląda nowoczesna hodowla drobiu.

Wskazano również na rosnące oderwanie społeczeństwa od rolnictwa. Coraz mniej osób ma bezpośredni kontakt z produkcją zwierzęcą, co powoduje, że wiedzę o hodowli czerpią głównie z materiałów publikowanych przez aktywistów.

Zdaniem przedstawicieli branży, konsumenci są w stanie zaakceptować trudniejsze aspekty produkcji zwierzęcej — takie jak śmiertelność stad, transport czy ubój — pod warunkiem, że zostaną one przedstawione uczciwie i w odpowiednim kontekście.

Dyskusja dotyczyła również rosnących problemów związanych z ochroną środowiska, planowaniem inwestycji i presją regulacyjną. Brytyjscy producenci drobiu coraz częściej znajdują się pod ostrzałem organizacji ekologicznych, szczególnie w kontekście emisji amoniaku czy zanieczyszczenia wód.

Podobne zjawiska można zaobserwować także w Polsce. Organizacja Otwarte Klatki od lat prowadzi intensywne kampanie przeciwko chowowi klatkowemu kur niosek oraz publikuje materiały z ferm drobiu. Działania te wpływają na decyzje sieci handlowych i konsumentów, wywierając coraz większą presję na producentów jaj. W efekcie część firm i marketów deklaruje odchodzenie od sprzedaży jaj z chowu klatkowego, co realnie oddziałuje na strukturę rynku i kierunki inwestycji w polskim sektorze jaj.

Przedstawiciele brytyjskiej branży ostrzegają, że przyszłe spory dotyczące dobrostanu zwierząt, wpływu hodowli na środowisko i standardów produkcji będą rozgrywać się przede wszystkim w internecie — a zwycięży ta strona, która szybciej i skuteczniej dotrze do opinii publicznej.

I.Sz. na podstawie: FarmingUK


 

Czy podobał Ci się nasz artykuł? Jeśli tak, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami poprzez formularz kontaktowy

Więcej o nas dowiesz się tutaj Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj

Zdjęcia i ilustracje na licencji Freepik oraz źródeł autora artykułu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button