
Media o polskim stanowisku w sprawie umów z Ukrainą i Mercosurem
Minister rolnictwa Polski proponuje powiązanie negocjacji UE z Ukrainą w sprawie umowy rolnej z umową handlową UE-Mercosur. Kraj liczy na uzyskanie ustępstw w ramach jednego z dwóch porozumień.
Zarówno umowa UE z południowoamerykańskim sojuszem Mercosur, jak i ewentualne rozszerzenie korzyści handlowych dla Ukrainy, które należy renegocjować, umożliwiłyby import większej ilości drobiu i cukru z krajów trzecich na rynek UE bez cła.
Polska, która krytycznie podchodzi do liberalizacji importu produktów rolnych z Ukrainy i porozumienia Mercosur, jest największym producentem drobiu w UE i uważa cukier za produkt wrażliwy.
Polska powinna zatem podejść do negocjacji całościowo i prowadzić je wspólnie – powiedział we wtorek (7 stycznia) w Polskim Radiu minister rolnictwa Czesław Siekierski. Celem jest poprawa kondycji polskiego rolnictwa jako całości – a więc w ramach obu porozumień.
Warunkowe powiązanie obu dokumentów umożliwiłoby państwu zrównoważenie wpływu jednego porozumienia na produkcję krajową poprzez dokonanie ograniczonych ustępstw w ramach drugiego.
Propozycja Siekierskiego jest również motywowana kampanią przed wyborami prezydenckimi w maju, gdyż mieszkańcy terenów wiejskich tradycyjnie głosują na opozycyjną partię PiS, a głosy te mają kluczowe znaczenie w wyborach.
1 stycznia, w dniu oficjalnej inauguracji polskiej prezydencji w Radzie UE, rolnicy nadal wywierali presję na rząd. Na ulicach Warszawy domagali się wstrzymania umowy UE-Mercosur, Europejskiego Zielonego Ładu i importu z Ukrainy.
Na mocy obowiązujących obecnie tymczasowych ulg handlowych dla Ukrainy, które wygasną w czerwcu 2025 r., UE zwolniła część ukraińskich towarów eksportowych z ceł, aby zapewnić funkcjonowanie gospodarki nawet w warunkach oblężenia przez Rosję. Jednakże na skutek presji ze strony krajów UE, np. Polski, import niektórych produktów został już ograniczony, m.in. drobiu, jaj, cukru, owsa, kukurydzy, mączki i miodu.
Producenci tych towarów w UE, zwłaszcza buraków cukrowych, nie są jednak zadowoleni z obecnych środków ochronnych i domagają się przywrócenia kontyngentów taryfowych z okresu sprzed wojny Rosji na Ukrainie.
Jak dotąd Komisja Europejska nie przedstawiła wniosku w sprawie dalszej liberalizacji handlu po czerwcu, co jej zdaniem powinno utorować drogę do ustanowienia stałych ram handlu produktami rolnymi z krajem kandydującym do UE.
W wywiadzie dla Polskiego Radia Publicznego 7 stycznia Siekierski mówił także o niebezpieczeństwie, jakie niesie ze sobą przystąpienie Ukrainy do UE, w wyniku którego może ona zgromadzić większość unijnych dotacji i „pozostawić polskich rolników w tyle”.
Mając ponad 42 miliony hektarów gruntów rolnych, co stanowi 71 procent terytorium Ukrainy, Kijów stałby się największym beneficjentem dotacji w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) UE.
Siekierski zapowiedział, że podczas polskiej prezydencji w Radzie Warszawa rozpocznie rozmowy na temat przyszłości WPR.
Ukraina mogłaby zostać uwzględniona, ale musiałyby zostać spełnione szczególne warunki liberalizacji handlu, aby nie podważyć stabilności rynku europejskiego.
źródło: euroactiv.de
Czy podobał Ci się nasz artykuł? Jeśli tak, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.
Jeżeli masz jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami poprzez formularz kontaktowy
Więcej o nas dowiesz się tutaj Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj
Zdjęcia i ilustracje na licencji Freepik oraz źródeł autora artykułu.
