Drób i jaja pod presją cen. Branża alarmuje: rosną koszty, a opłacalność produkcji spada

Polscy producenci drobiu i jaj mierzą się z coraz trudniejszą sytuacją rynkową. Ceny skupu pozostają wyraźnie niższe niż przed rokiem, podczas gdy rosnące koszty pasz i energii dodatkowo obciążają gospodarstwa. Październikowe dane pokazują skalę presji, a przedstawiciele branży apelują o poszukiwanie nowych rynków zbytu i zapewnienie uczciwych warunków konkurencji.

Jak wynika z danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej za drugi tydzień października 2026 r., kilogram kurczaka brojlera kosztował w skupie średnio 4,81 zł. To niemal o 20 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Spadki widoczne są również na rynku jaj. Za jaja klatkowe klasy M płacono 53 gr za sztukę, czyli o 22,7 proc. mniej niż rok wcześniej. W przypadku jaj klasy L z chowu klatkowego cena wynosiła 68 gr, co oznacza spadek o 9,3 proc. rok do roku.

Tańsze były także jaja ściółkowe: klasa M kosztowała 69 gr za sztukę (spadek o 6,8 proc.), a klasa L – 84 gr (spadek o 3,5 proc.). Odmienny trend odnotowano w przypadku jaj z wolnego wybiegu. Ich ceny nieznacznie wzrosły: do 84 gr za sztukę w klasie M i 92 gr w klasie L, odpowiednio o 1,6 i 2,1 proc. w ujęciu rocznym.

Spadek cen skupu zbiegł się ze wzrostem kosztów produkcji. Szczególne znaczenie mają drożejące surowce paszowe. W październiku cena pszenicy paszowej wynosiła średnio 845,60 zł za tonę, a w ciągu jednego tygodnia wzrosła o 2 proc. Do tego dochodzą koszty energii, które dodatkowo ograniczają rentowność produkcji.

Na trudną sytuację zwraca uwagę Paweł Podstawka, prezes Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj. Jak podkreśla, rynek wymaga zarówno poszukiwania nowych odbiorców, jak i działań na rzecz równych zasad konkurencji.

– Najnowsze notowania potwierdzają, że presja cenowa na rynku drobiu i jaj wciąż jest bardzo silna. Jednocześnie rosnące koszty pasz dodatkowo obciążają producentów. Dlatego tak istotne jest otwieranie nowych rynków zbytu, czego dobrym przykładem jest decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Musimy również zadbać o uczciwe warunki konkurencji w Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście możliwego powrotu brazylijskiego drobiu – powiedział Paweł Podstawka.

Wypowiedź prezesa KFHDiPJ była szeroko cytowana w ogólnopolskich mediach oraz na portalach branżowych. W centrum dyskusji znalazły się zarówno pogarszająca się opłacalność produkcji, jak i rosnąca presja konkurencyjna na europejskim rynku drobiu.

Trudna sytuacja cenowa nie zahamowała eksportu polskiego mięsa drobiowego. Ze wstępnych danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. Polska wyeksportowała 1,18 mln ton drobiu o wartości 3,4 mld euro. W analogicznym okresie 2025 r. było to 1,15 mln ton, również o wartości 3,4 mld euro.

Najważniejszymi odbiorcami polskiego drobiu pozostają Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Utrzymanie wysokich wolumenów eksportowych ma kluczowe znaczenie dla sektora, którego produkcja w dużej mierze zależy od możliwości sprzedaży nadwyżek za granicą.

Gorzej wygląda sytuacja w handlu jajami. Od stycznia do lipca 2026 r. eksport wyniósł 124 931 ton o wartości 343 mln euro. Rok wcześniej było to 153 546 ton za 385 mln euro. Oznacza to spadek wolumenu o około 18,6 proc. i wartości o blisko 10,9 proc.

Jednocześnie wyraźnie zwiększył się import jaj z Turcji. W pierwszych siedmiu miesiącach 2025 r. wynosił on około 600 ton, natomiast w analogicznym okresie 2026 r. zbliżył się do 12 tys. ton. Tak silny wzrost dostaw stanowi dodatkowy element presji konkurencyjnej na krajowym rynku.

Perspektywy polskiego drobiarstwa będą zależały nie tylko od krajowych cen skupu i kosztów produkcji, lecz także od sytuacji na rynkach międzynarodowych. Nadwyżka podaży mięsa drobiowego, wskazywana przez ekspertów Rabobanku, oraz konkurencja ze strony dużych producentów zagranicznych mogą utrudniać utrzymanie rentowności eksportu.

Dlatego tak ważne są dywersyfikacja kierunków sprzedaży, otwieranie kolejnych rynków i zapewnienie producentom równych warunków konkurowania. W obliczu rosnących kosztów i spadających cen skupu utrzymanie pozycji polskiego sektora drobiarskiego będzie wymagało zarówno efektywności produkcji, jak i skutecznej polityki handlowej.

oprac. I.Sz.

Pełną wersję artykułu Jacka Frączyka, opublikowanego 16 października 2026 r., można przeczytać w serwisie Business Insider Polska pod tytułem „Producenci drobiu i jaj biją na alarm. Tak niskich cen dawno nie było”.

Źródło: Business Insider Polska, na podstawie Polskiej Agencji Prasowej


 

Czy podobał Ci się nasz artykuł? Jeśli tak, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami poprzez formularz kontaktowy

Więcej o nas dowiesz się tutaj Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj

Zdjęcia i ilustracje na licencji Freepik oraz źródeł autora artykułu.

↑
Exit mobile version