In-ovo sexing coraz szerzej stosowane. Technologia obejmuje już 40 proc. unijnego rynku kur nieśnych

Technologia określania płci zarodków w jaju, czyli tzw. in-ovo sexing, dynamicznie zwiększa udział w europejskiej produkcji jaj. Według najnowszego raportu Innovate Animal Ag już około 40 proc. komercyjnego stada kur nieśnych w Unii Europejskiej pochodzi z systemów wykorzystujących tę technologię.

Oznacza to wzrost o 6 punktów procentowych w porównaniu z 2025 r. Rozwój in-ovo sexing jest przede wszystkim odpowiedzią branży na potrzebę ograniczenia lub całkowitego wyeliminowania uśmiercania jednodniowych kogutków, które nie mają wartości produkcyjnej w sektorze jaj konsumpcyjnych.

Ponad 281 mln zarodków wykrytych przed wylęgiem

Skala wykorzystania technologii rośnie również globalnie. Z danych przedstawionych przez Innovate Animal Ag wynika, że od 2021 r. systemy in-ovo sexing pozwoliły zidentyfikować i usunąć przed wykluciem ponad 281 mln zarodków płci męskiej.

W ciągu ostatnich pięciu lat przez systemy in-ovo przeszło około 740 mln jaj wylęgowych. Europa pozostaje zdecydowanie najważniejszym rynkiem dla tej technologii. Dostępne moce produkcyjne odpowiadają już produkcji ponad 100 mln samic kur niosek rocznie.

Dla producentów jaj oznacza to możliwość odejścia od tradycyjnego modelu, w którym po wykluciu z jaj wylęgowych selekcjonowane są pisklęta płci męskiej.

Szwajcaria i Norwegia liderami zmian

Największy poziom wykorzystania technologii notowany jest obecnie w kilku europejskich krajach.

W Szwajcarii udział produkcji wykorzystującej in-ovo sexing szacowany jest na 85–100 proc. rynku. Z kolei w Norwegii przekroczył już 50 proc. Według prognoz ten kraj może całkowicie wycofać się z uśmiercania jednodniowych kogutków do 2027 r.

Tempo zmian jest jednak różne w poszczególnych państwach, ponieważ na decyzje producentów wpływają zarówno regulacje prawne, jak i koszty technologii, dostępność odpowiednich systemów w zakładach wylęgowych oraz wymagania odbiorców.

Technologia wychodzi poza Europę

Rozwiązania in-ovo sexing coraz częściej pojawiają się również poza Europą.

W Stanach Zjednoczonych działają obecnie sześć komercyjnych instalacji wykorzystujących tę technologię. Producenci jaj reprezentujący ponad 4 proc. amerykańskiego stada kur nieśnych zadeklarowali przejście na rozwiązania ograniczające problem kogutków, wraz z wymianą obecnych stad.

Technologia zaczyna być wdrażana także w Australii i Brazylii, co wskazuje, że rozwiązania rozwijane początkowo przede wszystkim z myślą o rynku europejskim zyskują zainteresowanie również na innych kontynentach.

W 2028 r. technologia może objąć ponad połowę rynku UE

W kolejnych latach tempo wdrażania in-ovo sexing może jeszcze wzrosnąć. Jednym z czynników będzie planowany we Włoszech zakaz uśmiercania jednodniowych kogutków.

Znaczenie mają również oczekiwania sieci handlowych i konsumentów dotyczące standardów dobrostanu zwierząt. Dodatkowym argumentem za inwestycjami jest poprawiająca się ekonomika rozwiązań oraz zwiększająca się liczba zakładów wylęgowych zdolnych do stosowania technologii na skalę przemysłową.

Innovate Animal Ag prognozuje, że do 2028 r. systemy in-ovo sexing mogą być wykorzystywane przy produkcji odpowiadającej już około 51 proc. komercyjnego stada kur nieśnych w Unii Europejskiej.

Oznaczałoby to, że technologia, która jeszcze kilka lat temu była rozwiązaniem niszowym, stanie się jednym z istotnych elementów europejskiego sektora jaj.

na podstawie:

Poultry World,


 

Czy podobał Ci się nasz artykuł? Jeśli tak, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.

Jeżeli masz jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami poprzez formularz kontaktowy

Więcej o nas dowiesz się tutaj Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj

Zdjęcia i ilustracje na licencji Freepik oraz źródeł autora artykułu.

Exit mobile version