Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz ostrzega: jest coraz mniej niosek, będą kłopoty z jajami.
Jak informuje „Gazeta Współczesna”, jajko w marketach osiąga ceny dochodzące do 1,55 złotego za sztukę, a tzw. ekologiczne nawet 1,8 złotego za sztukę w wielkości M. Według danych GUS z października 2022 roku, za jaja kurze płacimy o 21,7 proc. więcej niż rok temu.
Gazeta, powołują się na dane KIPDiP wyjaśnia to zjawisko m.in. malejącą liczbą kur niosek w polskich hodowlach.
„Według danych Izby w lipcu 2022 wielkość wylęgów niosek podliczono na niespełna 1 mln 665 tys. sztuk, czyli spadek w stosunku do lipca poprzedniego roku aż o ponad 52 proc. Jeszcze bardziej uderzające może być to, że 47-procentowy spadek dzieli tegoroczny lipiec od poprzedniego miesiąca, czyli od czerwca tego roku.”
Oznacza to, że baza produkcji jaj zmniejszyła się o jedną dziesiątą i nadal maleje. Mniejsza podaż towaru to gwarantowany nacisk na podniesienie ceny jednostkowej. Według szacunków Izby, nic nie wskazuje, żeby ceny tego produktu miały maleć w ciągu najbliższych tygodni. Na szczęście, raczej nie grozi nam reglamentacja jaj, jak ma to miejsce np. w Wielkiej Brytanii.
Problemom drobiarzy nie sprzyja grypa ptaków, która atakuje stada w krajach, gdzie popularny stał się wolny wybieg. Choroba, rosnące koszty produkcji dotknęły także Niemcy, gdzie od lutego do czerwca produkcja piskląt niosek spadła o 38 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego, Włochy (spadek o 47 proc.), Holandia (minus 11 proc.) czy Węgry (spadek o 23 proc.).
Hodowców do utrzymywania dużych stad nie zachęca brak stabilności na rynku pasz i energii.
Oprac. Red.
Więcej: